Aktualności

Aktualności 19.06.13
CZYTASZ = KOMENTUJESZ !

Nowy rozdział pojawi się w następnym tygodniu :>
Założyłyśmy ask'a możecie więc zadawać pytania bohaterom jak i autorkom! Po prawej stronie możecie zadać pytanie bezpośrednio przez bloga. xx
http://ask.fm/manyproblems2girls2worlds


sobota, 18 maja 2013

Rozdział 7

Oczami Rity
Włącz :)


   Rito!
    
    
      Piszę to, bo wiem, że nie zostało mi dużo czasu. Nie chce Cię straszyć słoneczko, nie martw się o mnie. Po śmierci będę w dobrych rękach.
Na wstępie chciałbym Ci powiedzieć jak bardzo Cię kocham. Byłem przy tobie od 18 lat, patrzyłem jak stawiasz pierwsze kroki, to ja uczyłem Cię mówić. Pamiętam twój pierwszy uśmiech gdy kilka dni po powrocie ze szpitala zobaczyłaś moją twarz. Już wtedy wiedziałem, że będziesz kimś wspaniałym. Gdy rosłaś, moje serce rosło razem z Tobą. Każda minuta, każda chwila spędzona z Tobą była dla mnie najwspanialszą na świecie. Twoje łzy sprawiały że moje serce krwawiło. Zawsze chciałem dla Ciebie jak najlepiej. Wyrosłaś na cudowną kobietę. Inteligentną, wrażliwą i przede wszystkim bardzo dobrą. Myślę, że chociaż odrobinę mnie polubiłaś. Mam też nadzieje, że nie byłem dla Ciebie tylko starym dziadkiem, który rozkazuje Ci i sprawuje nad tobą opiekę, ale przyjacielem. Chciałem dla Ciebie zawsze jak najlepiej.
Jestem dumny z Ciebie, kochanie. Mimo przeciwności losu, mimo tego że brak Ci rodzicielskiej miłości, nie poddajesz się i dążysz do celu. Wkrótce się usamodzielnisz, zaczniesz samotne życie, beze mnie i wiem że sobie poradzisz. Ba, jestem tego pewien!
Musisz tylko pamiętać, że jesteś wyjątkowa i nie daj nikomu sobą manipulować. Jeżeli ktoś będzie chociaż próbował Cię skrzywdzić, z góry ześle mu potężną burzę z piorunami nad głowę! Obiecuję!
Ale chcę Ci jeszcze o czymś powiedzieć.
Gdy byłaś młodsza nie chciałem obarczać Cię moimi problemami, dlatego nie opowiadałem zbyt wiele o sobie. Ale nadszedł ten moment, w którym z całego serca proszę Cię o pomoc. Tym bardziej, że nie jestem już w najlepszym stanie i moje dni są policzone.
Jak już wiesz ,nazywam się Kevin Evans. Urodziłem się w Anglii, mieszkałem tam do 26 roku życia. Później wyjechałem do Hiszpanii. Przez te lata mieszkałem w wielu miejscach. Przyszedłem na świat w Londynie, ale to właśnie Bradford uważałem za swoje miasto. Pewnie spytasz dlaczego? Jesteś pierwszą osobą, która o tym usłyszy. Kiedy miałem 25 lat, poznałem wspaniałą dziewczynę- Sophie Brannon. To była miłość od pierwszego wejrzenia. Potrafiliśmy godzinami siedzieć w lesie, wsłuchiwać się w śpiew ptaków i gadać o głupotach lub po prostu milczeć leżąc wtuleni w siebie. Kochaliśmy się. Pewnej nocy stało się. Rodzicie wyjechali, a my postanowiliśmy spędzić razem wieczór (i noc, ale nie będę wciągać Cię w szczegóły, bo nadal uważam że jesteś na to za młoda) Tamtej nocy, oraz konsekwencji jakie za sobą poniosła nigdy nie zapomnę. Przez kolejny tydzień spotykaliśmy się codziennie, miałem wrażenie, że nasze uczucia się pogłębiły. Któregoś dnia nie przyszła na umówione spotkanie, więc zacząłem się martwić. Od razu skierowałem się do jej domu. Ale kiedy zobaczyłem ja całą zapłakaną, poczułem mocne ukłucie w sercu. W mojej głowie pojawiały się najgorsze scenariusze. Z początku nie chciała nic mówić, ale gdy powiedziała o co chodzi, wybiegłem z domu trzaskając drzwiami i zostawiłem ją samą w takim stanie. Zachowałem się jak gówniarz i nic mnie nie usprawiedliwia. Ha, ale ja wtedy miałem wielkie plany. Chciałem zostać światowej sławy projektantem, a dziecko nie było mi do niczego potrzebne, byłem przekonany że tylko pokrzyżuje wszystkie plany. Gdy powiedziałem o tym rodzicom, strasznie się zdenerwowali. Ojciec jednak zachował zdrowy rozsądek (tak mi się chociaż wtedy wydawało) i wpadł na  pewien pomysł. Wszystkie oszczędności postanowił przekazać Sophie, aby ta milczała. Nikt nie miał się dowiedzieć kto jest ojcem. Tak się stało. Wyjechałem, nie chciałem mieć z nimi nic wspólnego. Od czasu do czasu rodzice informowali mnie co się dzieje u niej i mojej córki- Patrici. Rok po narodzinach małej, moi rodzice zginęli w wypadku...Strasznie ciężko to przeżyłem. Jednak nie mogłem wrócić do Anglii. Nie zniósłbym tego spojrzenia Sophie, kiedyś pełnego miłości, teraz z pewnością nienawiści.
Dlaczego Ci o tym opowiadam?
Rito, mam do Ciebie ogromną prośbę, której ja już spełnić niestety nie mogę. Chciałbym, abyś odnalazła Patricie, przekazała jej list który znajdziesz w pierwszej szufladzie, dębowej komody, która znajduje się w moim pokoju. Wiem, że strasznie dużo wymagam. Jednak jestem przekonany, że mnie nie zawiedziesz i poradzisz sobie z tym wyzwaniem. Przez te wszystkie lata byłem tchórzem, a teraz, gdy zdecydowałem się ją odnaleźć, umieram.
Na odwrocie zostawiam Ci kilka wskazówek które mam nadzieje pomogą Ci znaleźć moją córkę.
Wierze w Ciebie, wiem, że we wszystkim w życiu sobie poradzisz. Ale musisz pamiętać, że zawsze są jakieś wzloty i upadki, ale ludzie bez względu na wszystko muszą dążyć do wymarzonego celu.
Nigdy się nie poddawaj. A ja na zawsze będę z Tobą, może nie tutaj na ziemi, ale będę cię obserwował i może czasem dam Ci jakieś wskazówki. Pokieruj swoim życiem, tak abyś była szczęśliwa.
    
                                                                                                      Kochający Cię, Kevin.


Kiedy skończyłam czytać cały mój makijaż był rozmazany, łzy lały się strumieniami, a oczy stały się zapuchnięte. Nie mogłam w to wszystko uwierzyć. Nie w to, że Kevin ma córkę, chociaż to jak się zachował bardzo mnie zadziwiło, ale w to, że ON może umrzeć. Przez ten cały czas, gdy byłam w Londynie, żyłam ze świadomością, iż wrócę do domu a tam będzie czekać na mnie mój ukochany staruszek. Zapomniałam jednak o małym najważniejszym szczególe, że on leży w szpitalu i walczy z chorobą, a mnie przy nim nie ma!
Nienawidzę się! Jak mogłam tak po prostu o tym zapomnieć! To jest niedopuszczalne, on tyle dla mnie zrobił, a ja pojechałam załatwiać jakieś chore interesy!
Muszę odnaleźć córkę Kevina! Zrobię to, choćby nie wiem ile mnie to kosztowało! To jedyne co mogę dla niego zrobić.. W głębi duszy mam nadzieję, że los się uśmiechnie i będę miała możliwość poszukać tej dziewczyny, w sumie to dorosłej kobiety razem z moim najwspanialszym opiekunem.

-Czy uda mi się ją odnaleźć?
- Nie mam wyjścia! Dam z siebie wszystko!

Jak na razie mój najważniejszy cel po wylądowaniu, to zobaczenie się z Kevinem.
Więc mój kierunek to szpital.

2 komentarze: